Eksperci o pomysłach Pawlaka na zmianę systemu emerytalnego
PAP - 08-02-2010 20:05
Propozycje Waldemara Pawlaka, by w systemie emerytalnym zastosować rozwiązania KRUS-u, nie mają ekonomicznego uzasadnienia - uważają eksperci, z którymi rozmawiała PAP. Ich zdaniem realizacja tego pomysłu oznaczałaby powrót do stanu sprzed reformy emerytalnej.
Wicepremier Waldemar Pawlak w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" powiedział, że "KRUS jest po prostu dobrym, a przy tym prostym systemem emerytalnym". Jego zdaniem, gdyby upowszechnić ten
system, to przy niższej niż obecnie składce, wynoszącej np. 100 złotych miesięcznie, odprowadzanej przez 40 lat i lokowanej na 5 proc. w skali roku, przyszli emeryci uzbieraliby ok. 150 tys. zł.
Dawałoby to emeryturę w wysokości 1 tys. zł, wypłacaną przez 20 lat.
Zdaniem współtwórcy reformy emerytalnej prof. Marka Góry, system funkcjonujący tak jak KRUS, byłby przede wszystkim nieefektywny. "Gdybyśmy chcieli objąć systemem takim jak KRUS większą część społeczeństwa, to trzeba by znaleźć kogoś, kto by dopłacił ponad 90 proc. do tego, co by pochodziło ze składek. To brzmi może ciekawie, bo płacilibyśmy mniejsze składki, ale ktoś musiałby jednak finansować wydatki. To oczywiście też bylibyśmy my" - wyjaśnił.
"To, co proponuje premier Pawlak, czyli upowszechnienie KRUS-owskiego systemu ubezpieczeń, to jest powrót do tego, co mieliśmy przed 1999 rokiem, czyli powrót do systemu o zdefiniowanym świadczeniu, a niezdefiniowanych składkach" - powiedział PAP ekspert fundacji FOR dr Wiktor Wojciechowski.
Wyjaśnił, że różnica polega na tym, że w nowym systemie w ZUS jest powiedziane, jakiej wysokości składkę trzeba zapłacić, a wysokość ostatecznego świadczenia jest uzależniona od tego, ile uzbieramy na naszym koncie. "Natomiast KRUS działa jak stary system - jest określona wysokość świadczenia, niezależnie od tego, ile kto do niego wpłacił. Po drugie jest systemem deficytowym, czyli znacznie mniej się do niego wpłaca, niż potem się z niego otrzymuje" - wyjaśnił Wojciechowski.
Zdaniem współtwórcy reformy emerytalnej prof. Marka Góry, system funkcjonujący tak jak KRUS, byłby przede wszystkim nieefektywny. "Gdybyśmy chcieli objąć systemem takim jak KRUS większą część społeczeństwa, to trzeba by znaleźć kogoś, kto by dopłacił ponad 90 proc. do tego, co by pochodziło ze składek. To brzmi może ciekawie, bo płacilibyśmy mniejsze składki, ale ktoś musiałby jednak finansować wydatki. To oczywiście też bylibyśmy my" - wyjaśnił.
"To, co proponuje premier Pawlak, czyli upowszechnienie KRUS-owskiego systemu ubezpieczeń, to jest powrót do tego, co mieliśmy przed 1999 rokiem, czyli powrót do systemu o zdefiniowanym świadczeniu, a niezdefiniowanych składkach" - powiedział PAP ekspert fundacji FOR dr Wiktor Wojciechowski.
Wyjaśnił, że różnica polega na tym, że w nowym systemie w ZUS jest powiedziane, jakiej wysokości składkę trzeba zapłacić, a wysokość ostatecznego świadczenia jest uzależniona od tego, ile uzbieramy na naszym koncie. "Natomiast KRUS działa jak stary system - jest określona wysokość świadczenia, niezależnie od tego, ile kto do niego wpłacił. Po drugie jest systemem deficytowym, czyli znacznie mniej się do niego wpłaca, niż potem się z niego otrzymuje" - wyjaśnił Wojciechowski.
Czytaj więcej: emerytury | ZUS | KRUS | Pawlak Waldemar
Zobacz Także
- Emerytury pomostowe zgodne z konstytucją16-03-2010 16:10
- Pawlak: inflacja na koniec roku będzie w celu NBP16-03-2010 10:49
- Już za miesiąc II Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach16-03-2010 09:08
- ZUS zasypany zwolnieniami 12-03-2010 05:08
- Pawlak spotka się 19 marca z komisarzem ds. energii11-03-2010 16:51
- MPiPS chce znieść obowiązek przekazywania części składki emerytalnej do OFE11-03-2010 09:28
POLECAMY
KOMENTARZE (2)
-
12.02.2010 19:11abc
-
ARD "Powinno być tak z dwóch powodów: po pierwsze to by odblokowało możliwość integracji społecznej mieszkańców wsi, a także ich rozwoju, który (...)
09.02.2010 10:10ARD





















Najlepsi eksperci są skąd? ......? "Wyjaśnił, że różnica polega na tym, że w nowym systemie w ZUS jest powiedziane, jakiej wysokości składkę trzeba zapłacić, a (...)